Każdy ma bloga, każdy pisze, każdy się chwali, co ma, co lubi, czego słucha i co ogląda, co wczoraj kupił i co zjadł na kolację.
Wczorajsze śledzie wcale nie będą inspiracją do wyskrobania paru zdań po 4 miesięcznej niemocy do napisania czegokolwiek. Stwierdzam, że blog który w założeniu miał być opisem SLowych dziwności, bezguścia i braku rozsądku w jakiejkolwiek formie, będziez blogiem o wszystkim tym, co zazwyczaj innych nie zachwyca, nie obchodzi, nie bawi, nie śmieszy...
Przykładem porządku w moim SLowym inventory (Ordnung must sein, jak to mówiła moja babcia) dla ciekawostki, zrzut ekranu z mojego telefonu. Tym się nie "chwalił" jeszcze nikt!

4 komentarze:
Śledzie były dobre (pomimo, że z jabłkiem)!
Muszę się zabrać za porządki...
ha... masz w telefonie bajzel równy mojemu. Cudza ułomność jednak działa rozgrzeszająco :)
(tylko pls, nie mów, że to porządek i że wszystko jest pogrupowane...)
To jest właśnie porządek, muzyczne koło siebie, internetowe też...
Musiałabyś zobaczyć bajzel Morri, tam jest tego chyba z 8 stron.
no przeciez prosilam zebys tego nie mowil...
Prześlij komentarz