Przygotowania do Świąt ruszyły z kopyta. Ubieranie choinki, gotowanie i najważniejsze... prezenty!
Każdy z nas wyczekuje tej jedynej chwili, by móc wreszcie otworzyć to magiczne pudełko. Znajdując w środku wśród masy szmelcu jak zwykle parę kolejnych skarpetek. Ale niektórzy mają szczęście. Znajdują Opowieści z Narnii na DVD, szalik uszyty z worka na ziemniaki, płócienną sukienkę, czy zamiast rogów renifera jakieś inne, żeby móc wyglądać równie idiotycznie.
Po wypakowaniu najlepiej jest oczywiście, przymierzyć wszystkie prezenty naraz. A potem wyruszyć w miasto na kolędowanie.
fot: Morrigan Polanski

4 komentarze:
niech Cię już ta Morri nie ciąga po sklepach. Nie służy Ci...
hmm eee tam służy przynajmniej może sobie obejrzeć co maja tam dziwnego :P:D
Poczekaj no na zdjęcia z Twojego pogrzebu.
Morri mnie nie ciąga. Ona mi mówi, że ja mam pisać bloga, jak ja nie umiem :(
Pisz pisz.
Jak nie masz o czym pisz o moich zaletach - temat nie do wyczerpania...
Prześlij komentarz