niedziela, 19 lipca 2009
Social Networking
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Nowy dom
Republika legła w gruzach 3 tygodnie temu. Przez te tygodnie nie mogliśmy sobie z Morrigan miejsca w SLu znaleść. Bohema (Forumowa kiedyś) zniknęła, zasypana, przejechana, rozwalona, zanim zdążyła powstać. W PR nastaly Mroki. Ciemne moce i Leśni Ludzie przejęli świetliste (świetlane?) niegdyś miejsce.
Moja kochana Morri postanowiła się nie poddawać. Bohema była jej ukochanym, wymarzonym projektem. Miejscem, które jest tylko nasze. I naszych przyjaciół. Miejscem, w którym czujemy się dobrze, w którym możemy odpocząć od klubowego hałasu, plastkowych imprez i całego tego chłamu, który stara się być życiem towarzyskim SL. Postanowiła, że Bohema powstanie, gdzieś indziej, ale powstanie.
Powstanie na... Tropikalnej wyspie! Wynajęte 8,000m znajduje się miedzy hawajskimi chatkami, oceanem i piaskiem. Wysłaliśmy więc to co udało się nam zbudować w 3 dni w niebo. Bohema skrywa się teraz w podwórku z parkiem otoczonym kamieniczkami. Sentyment po PR pozostał...
Dzień 4. Wszystko, albsolutnie wszystko za sprawa autoreturna (obiekty nie przypisane do grupy) wylądowalo w inventory. Po dwóch kolejnych dniach udało się odzyskć wygląd pierwotny. Póki co, praca wre. Jak skończymy, damy znać.
Aha... Już mamy pierwszego "mieszkańca". Nazywa sie Torley. Ma ostre zęby i pazury, niebezpieczny jest, użyć go w celach obronnych nie zawahamy się.
Na zdjęciu Torley (ten po lewej)
i Admin forum secondlife.pl (Czarodziej nie Krasnal)
"Bohema pięknieje" powiedziała Ayumi Cassini...
Aktualizacja:
Wróciliśmy na stare śmieci. Ziemia poPRowska jest teraz w rękach Sql'a Miles'a i zwie się This Way.
My tu:
niedziela, 19 kwietnia 2009
Antylista
Idąc za przykładem Morri (link), będzie muzycznie. Ale odwrotnie. Nie będę pisał co lubię i czego słucham, bo to się zmienia. Wymienię te, którch szczerze nie znoszę i od których zęby mi rosną, plus ewenementy przed którymi was za wczasu ostrzegę. Kolejność całkowicie przypadkowa i niezamierzona.
Texas - Summer son
Nie wiem co jest w tej piosence, że mnie tak drażni. Jak tylko ją słyszę, nieprzyjemne ciarki mnie przechodzą i nerwowy się robię...
Avril Lavigne - Girlfriend
Nic głupszego i tak nieznośnego nie słyszałem nigdy.
Beyonce - Single ladies
Tak popularna, że aż mdli. W teledysku panny tańczą coś, czego nie powstydziłyby się Muppety. Może ja się nie znam na nowoczesnej muzyce i tańcu, ale Tańczące Kurczaki do mnie nie przemawiają.
Kosmokwaki - Kosmo SMS
Boże broń nasze dzieci przed tym czymś. W natłoku piszczących śpiewających zwierzątek to ja już wolę Crazy Frog.
Feel - Jak anioła głos
Obiekt westchnień i pisków połowy Polek, śpiewa o pustej szklance pomarańczy i... właściwie to nie wiem o czym jeszcze, bo pojęcia nie mam co autor ma na myśli przez niecałe 4 minuty tego natchnionego dzieła. Mam cichą nadzieję, że producenci/menagerowie/muzycy/wydawcy nie każą i nie pozwolą więcej nadwyrężać jego i naszych narządów.
Gracjan Roztocki - Cium ciam cię
Nasza lokalna gwiazda internetu. W kolejnym... przeboju! Kto wytrwa do końca, gratuluję cierpliwości i mocnego żołądka.
Boys - Figo fago
Chłopaki zapatrzyli się na sukces swoich hiphopowych odpowiedników i "zaśpiewali" o suczkach, świnkach i dymaniu. Pogratulować. Co z tego wyszło? Uzywając słów piosenki: Tu problemu wogle nie ma. Hit i tyle. A teledysk? Mistrzostwo.
4 miesiące później...
Każdy ma bloga, każdy pisze, każdy się chwali, co ma, co lubi, czego słucha i co ogląda, co wczoraj kupił i co zjadł na kolację.
Wczorajsze śledzie wcale nie będą inspiracją do wyskrobania paru zdań po 4 miesięcznej niemocy do napisania czegokolwiek. Stwierdzam, że blog który w założeniu miał być opisem SLowych dziwności, bezguścia i braku rozsądku w jakiejkolwiek formie, będziez blogiem o wszystkim tym, co zazwyczaj innych nie zachwyca, nie obchodzi, nie bawi, nie śmieszy...
Przykładem porządku w moim SLowym inventory (Ordnung must sein, jak to mówiła moja babcia) dla ciekawostki, zrzut ekranu z mojego telefonu. Tym się nie "chwalił" jeszcze nikt!
wtorek, 16 grudnia 2008
Kolędnicy.
Każdy z nas wyczekuje tej jedynej chwili, by móc wreszcie otworzyć to magiczne pudełko. Znajdując w środku wśród masy szmelcu jak zwykle parę kolejnych skarpetek. Ale niektórzy mają szczęście. Znajdują Opowieści z Narnii na DVD, szalik uszyty z worka na ziemniaki, płócienną sukienkę, czy zamiast rogów renifera jakieś inne, żeby móc wyglądać równie idiotycznie.
Po wypakowaniu najlepiej jest oczywiście, przymierzyć wszystkie prezenty naraz. A potem wyruszyć w miasto na kolędowanie.
fot: Morrigan Polanski
Ando - Początek. Próba nooba.
Pierwszy post. Aż się boję :]
Co tu będzie...? Nie wiem. Zostałem zmotywowany do prowadzenia bloga. O czym i o kim, to się okaże. Pewnie będzie śmiesznie, może będzie strasznie. Absurdalnie wirtualne. Wirtualnie absurdalne.
Póki co, historia mojego życia. W jednym obrazku. O to ja. A właściwie to, czym byłem na początku SLowej egzystencji.







